INFORMACJE

To był bardzo intensywny dzień. Zaczął się od wczesnej pobudki, gdyż z moją rodziną pojechaliśmy na weekend do Trójmiasta. Z tego względu, że zapowiadała się przepiękna pogoda, która w tygodniu mogłaby się już nie powtórzyć, to umówiłem się z moimi przyjaciółmi na po południową sesję rodzinno-brzuszkową. Szybkie śniadanie, pakowanie połowy domu do samochodu i w drogę. Na szczęście droga była pusta a słońce ładnie świeciło. Do domu dojechaliśmy dość szybko. Zdążyliśmy się przebrać, coś zjeść i pojechaliśmy do Skrzeszewa na sesję. Pojechaliśmy w czwórkę, byśmy wszyscy mogli się razem spotkać.

Mieliśmy kilka pomysłów a tylko dwie godziny do zachodu słońca. Tempo obraliśmy więc dość szybkie. Na pierwszy ogień poszła córka Karoliny i Dawida – Lilka. Następnie do zdjęć dołączali rodzice. Chęć wykonania sesji była podyktowana tym, że na dniach spodziewali się rozwiązania drugiej ciąży;) Na końcu sesji pojawili się Elwira (siostra Dawidka) z Konradem (u których byłem dwa lata temu fotografem ślubnym;). Pod sam koniec słońce uciekało nam bardzo szybko. Jednak udało się nam łącznie wykonać sporo fotografii.

Na sam koniec, by spędzić wspólnie czas w nieco innym klimacie, wybraliśmy się wszyscy do Legionowa, w którym to przez weekend odbywał się festiwal foodtrucków;) Dzień zakończył się bardzo późno lecz z wielkim uśmiechem na twarzy;) Na końcu zamieściłem zdjęcie pamiątkowe wszystkich uczestników sesji;) Zapraszam do obejrzenia tejże fotograficznej opowieści.

Jeszcze na końcu chciałem powitać na świecie nowego członka rodziny. Antoś jest już z rodzicami cały zdrowy i szczęśliwy. Wszystkiego dobrego dla Was;)